Kolejna drama w Pokemonach, tym razem w tle… polskie sklepy sprzedające karty?!

Artykuł powstał wyłącznie z mojej inicjatywy. Nie otrzymałem żadnego wynagrodzenia, ani jego ekwiwalentu od jakiegokolwiek podmiotu wymienionego lub nie wymienionego w artykule.

Ostatnio coraz więcej informacji trafia do mnie apropo ciekawych fikołków, które wykonują niektóre sklepy internetowe. Naciąganie fanów na karty Pokemon? Tego jeszcze w polsce nie grali!

Wiele już afer i dram widziałem w ciągu siedzenia na pokescenie (a w wielu z nich nawet uczestniczyłem! XD) no ale afera przy której w tle mamy pieniądze, sklepy i biznesy jest dla mnie nowością.

Wielokrotnie ostrzegałem was o tym, żebyście nie kupowali podróbek kart Pokemon, czy zabawek Pokemon. Pokazywałem też jak odróżnić podrobione kart GX od oryginałów. Ale jeszcze nigdy nie musiałem was przestrzegać przed legalnie zarejestrowanymi i działającymi w polsce sklepami sprzedającymi karty Pokemon. A to chyba ten czas – kiedy powinienem was wyczulić i ostrzec, że nie zawsze najniższa cena idzie w parze z odpowiednią obsługą klienta.

Jak już wspomniałem wcześniej, ostatnio trafiały do mnie z różnych stron i od różnych osób informacje na temat pewnych sklepów sprzedających karty Pokemon (celowo w tym artykule nie będę podawał tych sklepów, ponieważ chciałbym, żeby to był artykuł informacyjny dla kupujących, a nie linczujący konkretne sklepy). Nazwy tych sklepów padają w filmach, ale ja nie chcę ujmować detektywistycznego researchu osób tworzących filmy 🙂

Może zacznę od tego, co według mnie jako kupującego jest ważne przy zakupie (czegokolwiek, nie tylko kart Pokemon), a jest to: dostępność towaru, obsługa i dodatkowe wartości wyróżniające sklep. Nauczony życiowym doświadczeniem wiem, że nie zawsze najtańszy sklep ma najlepszą obsługę. Idąc do sklepu lub kupując online, chce kupić produkt, który jest dostępny na stanie i przy którym nie muszę kombinować, „pokazywać lojalność”, czy spełniać wymagania 21-stronicowego pliku by jakiś produkt kupić. Dobra no napisałem to w dużym uproszczeniu, ale chodzi o taki trochę paywall jak określił to Maciej w filmie poniżej:

Dlatego szerokim łukiem omijam pewen sklepy, które przedają produkty wyjątkowo tanio, robią szumną reklamę w internetach, na fejsbókach w zamkniętych grupach, czy instagramie, po czym uruchamiana jest sprzedaż tego produktu, którego jest 5 sztuk i wyprzedaje się w 10 sekund, następnie przez 4 miesiące widnieje „wyprzedano”, albo co gorsze: „przedsprzedaż z możliwością zmiany ceny” która w ogóle nie potwierdza czy produkt trafi do mojej ręki.

Ostatnio taki scam – bo dla mnie to jest rodzaj oszustwa, prowadziły pewne sklepy, które połasiły się sprzedawać najtaniej (albo w ogóle) boxy „Ultra Hiper Mega Premium Collection GX Box Metal Tazo z Charizardem”. Produkt tak premium, że logcznym jest, że nawet za 1000zł wyprzeda się od razu. Sklepy w różny sposób zawaliły sprawę, boxów było mniej niż kupujących, albo wymagane było wykonanie wcześniej zamówienia 5 razy większego, by dostać się na listę cenową. Stracił na tym klient, ale sklepy też nie wybrnęły szczęśliwie przedstawiając bardzo chaotyczne informacje i w sumie… atakując się wzajemnie.

Maciej bawi się w IT i tłumaczy na czym polega błąd 502 😛

I jakby wiecie, niech sobie sprzedają najtańsze karty Pokemon, ale ja jako klient miałbym prawo poczuć się oszukanym i odebrać działanie sklepu jako niepoważne i nieprofesjonalne. Tym bardziej, że same sklepy dolewały oliwy do ognia przed i po „sprzedaży” 😉

Dokładny sposób działania tych sklepów, oraz niepoprawne praktyki są przedstawione na filmach w tym artykule. Tych rzeczy jest na tyle dużo, ze same filmy twórców trwają po kilkadziesiąt minut, ale jest to dobrze wykonana praca dziennikarska, która rzuca dokładne światło na sytuację, którą opisuję.

Kolejni klienci poczuli się oszukani i zalali internet swoimi komentarzami na ten temat. Mi jest bardzo szkoda tych osób i doskonale rozumiem ich rozgorczenie, ale cieszę się, że tworzą materiały, które mogą być ostrzeżeniem dla innych kupujących. Przykładowe treści są wrzucone tu w formie filmów.

Chciałbym, żeby też była jasność – ja osobiście mam swoje ulubione (nie najtańsze), ale bezpieczne sklepy w których kupuję i mam też takie sklepy, które unikam jak ognia, nie ważna jaką mają super promocję i jak niskie ceny kart Pokemon. I wam też polecam uważniej wybierać miejsce zakupów nie tylko kart Pokemon.

Ej wulpji ratuj, jakie sklempy som okej?

Nie chcę pisać tu o sklepach których nie polecam, ale chciałbym przedstawić wam moją całkowicie subiektywną listę sklepów w których ja kupuję od lat. Nie są to sklepy w których zawsze kupicie najtaniej, ale wybijają się podnadprzeciętną obsługą klienta, szerokim zakresem produktów, które w dużej mierze są dostępne długi czas, oraz działają na rynku tak długo, że już samo to jest dla nich renomą. W wielu tych sklepach znam i rozmawiam z właścicielami/sprzedawcami i nigdy nie byłem przez nie oszukany.

Od wielu lat moje główne zakupy kart Pokemon przez internet robię w dwóch sklepach. Pierwszym z nich jest LootQuest. Sklep ten odkryłem dobrych kilka lat temu. Cechuje go bardzo szeroki wybór kart i zestawów do których dołączyły ostatnio również japońskie karty Pokemon. Zamówienie jest zawsze terminowe i na czas, jeśli jest to przedsprzedaż – zawsze jest taka informacja i nigdy nie musiałem dopłacać żadnej kwoty jeśli produkt okazał się droższy. Największą zaletą sklepu jest dla mnie również obsługa klienta. Sklep wysyła informacje o ewentualnych opóźnieniach na mejla (a nie gdzieś tam na fanpage w formie jakiegoś mema) i dokładnie tłumaczy skąd te opóźnienia. Ostatnio nawet pozwoliłem sobie napisać mejla w związku z opóźnieniami mojego zamówienia:

i odpowiedź sklepu

Mam nadzieję, że pracownicy sklepu otrzymują godziwe wynagrodzenie, skoro odpowiadają na moje mejle o 1 w nocy!

Zobaczcie jak profesjonalnie i porządnie wygląda ta odpowiedź i porównajcie sobie z odpowiedziami sklepów które we wcześniejszych filmach pokazują chociażby Maciej i Dylan.

I jeśli chcę kupić karty Pokemon, to w pierwszej kolejności zaglądam na stronę LootQuesta. W drugiej koleności zaglądam na Basanti, które wiele razy ratowało mnie zestawami, które LootQuest miał już wyprzedane. Dodatkowo Basanti zlokalizowane jest w Poznaniu, kiedyś w sklepie można było kupować stacjonarnie i zawsze imponował mi wybór. Teraz niestety można składać zamówienia wyłącznie online.

A jeśli stacjonarnie – to zakupy tylko w mojej ulubionej Plan-Sza w Poznaniu na ulicy Strzeleckiej 44. Plan-Sza to mój jedyny i ulubiony sklep do którego uwielbiam wpadać osobiście i zawsze zostawiam tam za dużo pieniędzy (tylko nie mówcie mojej żonie, że szlajam się po sklepach z kartami Pokemon, już lepiej jakbym pił w barach!). Dzięki fantastycznej ekipie i determinacji właściciela udało się uruchomić Ligę Pokemon w sklepie i dzięki temu jest to jedyny sklep w Poznaniu, który wydaje ligowe promki kart Pokemon! Co tydzień odbywają się turnieje (na których już niestety nie mogę uczestniczyć, ale jak podrośnie syn to będę go tam wystawiał :D). Plan-Sza to sklep z fantastycznym właścicielem, który ma łeb wypchany wiedzą na temat wszystkich planszówek i karcianek jakie znam. To ogromna wartość dodana – wchodząc do sklepu czujemy się jak członek pewnej społeczności. Nigdy nigdzie indziej nie czuję się w sklepie tak swobodnie i tak lekką ręką wydaję pieniądze (XD). Wchodząc do Plan-Szy, wchodzę do znajomych. Kupując w Plan-Szy, kupuję u znajomych. I zabieram do Plan-Szy wszystkich moich znajomych którzy jeszcze w niej nie byli 🙂

W tym miejscu pozwolę sobie na serdeczne pozdrowienia dla Tomka 🙂

Teraz chciałbym podjąć jeszcze dwa sklepy w których kupicie karty Pokemon, ale z pewnymi zastrzeżeniami. Pierwszym z nich jest Empik. Jeśli chodzi o Empik, to karty kupujcie tam wyłącznie stacjonarnie (ale jeśli już musicie, bo są bardzo drogie). Była taka sprawa na początku roku, kiedy okazało się, że Empik w swoim internetowym sklepie sprzedawał podróbki kart Pokemon. Poważnie. I zauważyła to społeczność na grupach o karciance, więc jeśli to już raz się zdarzyło, to ja nie wykluczam, że może zdarzyć się ponownie. Nie mniej, Empik jako pierwszy miał ETB z Pokemon GO (w okrooooopnie drogich cenach), więc jak mówię – w sklepie jest legalnie i ok, ale nie zawsze warto.

Drugim sklepem są sklepy sieci Smyk. Z tymi sklepami mam lekki problem, bo Smyki karty wprowadziły od niedawna i jeszcze chyba nie wszędzie (będę o tym zaraz też pisał artykuł), i ogólnie ich ilość jest bardzo niewielka, więc po prostu jeszcze tam nie kupowałem. Natomiast ceny nie są specjalnie niskie, ale na pewno wszystkie zestawy i karty są oryginalne.

Opinie na temat sklepów są wyłącznie moimi prywatnymi opiniami i nie stanowią płatnej lub sponsorowanej reklamy na stronie. Przypominam jeszcze raz, że nie otrzymałem żadnego wynagrodzenia lub ewkiwalentu w jakiejkolwiek formie za jakąkolwiek część napisaną w tym artykule. Sklepy również „nie prosiły mnie” by znaleźć się w ty zestawieniu (najpewniej nawet o tym nie wiedzą :P)

Podsumowując – nie lubię kiedy oszukuje się fanów Pokemon, lub kiedy ktoś kombinuje ze sprzedażą produktów (nie tylko Pokemon). W głowie mam cały czas skalperów i wieczne braki w kartach Pokemon, konsolach, czy węglu. Wielokrotnie ostrzegam na moim discordzie o sklepach i stronach, które są u mnie na niepewnej liście. Dyskutujemy wraz z innymi i zbieramy między sobą informacje gdzie warto coś kupić, a gdzie coś omijać. Oczywiście to wszystko się zmienia i jest bardzo dynamiczne, ale chciałbym (i po to też powstał ten wpis), żebyście nigdy nie nacięli się na zakupach produktów Pokemon i żebyście nigdy w ten sposób nie stracili pieniędzy.

Być może nie wszyscy poczuli, że odpowiednio wyjaśniłem problem, lub stwierdzają, że problem jest bez znaczenia – zawsze pozostaję dla Was do dyspozycji na discordzie, mejlu, czy po prostu tutaj – w komentarzach. Możemy wspólnie porozmawiać na ten temat.

PS. Jedna rzecz mnie boli. Zabawa kartami Pokemon staje się powoli trochę bez sensu odkąd weszli w nie… „inwestorzy”. Świetnie przedstawia to ten film poniżej (wymagany angielski):

Podobne wpisy

One thought on “Kolejna drama w Pokemonach, tym razem w tle… polskie sklepy sprzedające karty?!

  1. Empik z kartą Premium nie wychodzi najgorzej. Koszt karty to 49.99 zł na rok, a to stała zniżka 15% na wszystko. Boosterek Lost Origin dzisiaj kupiony po 19.56 zł z tą kartą.
    Ja się cieszyłem z pierwszego zamówienia w moim sklepiku. Ale po kalkulacji, podatku, przypadkowej darmowej dostawie, którą oferowałem, wyszło na to, że musiałem dopłacić parę złotych do tego złożonego zamówienia ^^. Nie anulowałem, cieszę się, że będę mógł spakować paczkę i może wysłać z jakimś gratisem, aby kupujący wrócił po więcej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.