Po kilku tygodniach od premiery, kiedy opadł już pierwszy kurz związany z powrotem Mega Ewolucji, w sieci zaczynają dominować głosy, których Game Freak wolałby pewnie nie słyszeć. Społeczność internetowa coraz częściej zadaje jedno, bardzo bolesne pytanie: czy ta gra jest po prostu pusta?
O ile moja recenzja (tu DLC) nie pozostawiała suchej nitki na mechanice donutów, o tyle dyskusja o samej „podstawce” dotyka czegoś znacznie głębszego – fundamentu, na którym zbudowano całe Legends: Z-A.

Złota klatka, czyli problem jednego miasta
Głównym punktem zapalnym w reakcjach ludzi jest fakt, że cała akcja toczy się wyłącznie w Lumiose City. Choć marketingowo brzmiało to ambitnie, w praktyce wielu graczy czuje się… uwięzionych. W porównaniu do dzikich, otwartych przestrzeni z Legends: Arceus, gdzie mogliśmy biegać po górach, lasach i bagnach, tutaj jesteśmy skazani na miejską zabudowę.
Co najbardziej boli graczy w Lumiose City?
- Monotonia otoczenia: Nawet najładniejsze tekstury Switcha 2 nie zastąpią różnorodności biomów. Bieganie dziesiątą godzinę po tych samych alejkach sprawia, że świat staje się sterylny.
- Brak ducha przygody: Społeczność zauważa, że z gry zniknęło to niesamowite uczucie „wyprawy w nieznane”. Zamiast być odkrywcą, jesteśmy raczej urbanistą, który porusza się po sznurku wyznaczonym przez deweloperów.
- Iluzja życia: Mimo że miasto ma tętnić życiem, reakcje ludzi wskazują na to, że interakcje z otoczeniem są płytkie. „Mamy setki budynków, do których nie możemy wejść” – to jeden z najczęstszych zarzutów.
Gdzie podziały się legendarne momenty?
Wiele osób wylewa swoje żale na to, jak bardzo gra różni się od ich oczekiwań. W dyskusjach często pada stwierdzenie, że Legends: Z-A brakuje „duszy”. O ile potrafiła zachwycić graczy emocjonalną historią o porzuconym Kanto, o tyle Z-A wydaje się wielu osobom produktem skrojonym pod szybki zysk, żerującym na nostalgii do regionu Kalos.
Nawet powrót Mega Ewolucji, który miał być „gamechangerem”, dla części społeczności internetowej jest tylko pudrowaniem braków w gameplayu. Jeśli dodamy do tego tragiczne rozwiązania z DLC, obraz gry zaczyna pękać.
Szczerość przede wszystkim
Trzeba to powiedzieć głośno: nie każda innowacja Game Freak jest strzałem w dziesiątkę. Zamknięcie nas w jednym mieście, choć fabularnie uzasadnione planem urbanistycznym, w dłuższej perspektywie okazuje się dla wielu graczy nużące.
A Ty jak się czujesz w Lumiose City? Cieszysz się z każdego zakamarka, czy masz już ochotę uciec gdzieś, gdzie widać horyzont? Dyskusja w sieci trwa i wygląda na to, że Legends: Z-A będzie jednym z najbardziej kontrowersyjnych tytułów na 30-lecie marki.




















