Podczas dzisiejszego Pokémon Presents, obok zapowiedzi nowych gier, TPCi rzuciło nam coś, co ma być „ostatecznym doświadczeniem dla fanów”. Mowa o Pokémon XP – zupełnie nowym konwencie, który odbędzie się jeszcze w tym roku w San Francisco, tuż obok Mistrzostw Świata 2026. Czy to będzie godny następca starych eventów, czy po prostu kolejna maszynka do robienia kasy na biletach? Przyjrzyjmy się szczegółom.
Jeśli chcecie pogadać o tym, czy warto lecieć do USA na takie wydarzenie, wbijajcie na nasz discord. Część ekipy już sprawdza ceny lotów!

Co to w ogóle jest Pokémon XP?
W przeciwieństwie do samych Mistrzostw Świata, które skupiają się na zawodnikach, Pokémon XP ma być wielkim świętem dla każdego. TPCi obiecuje masę aktywności: od stref z grami, przez unikalne wystawy, aż po ogromny Pokémon Center pop-up store. To ma być miejsce, gdzie nieważne, czy grasz w GO, TCG czy tylko oglądasz anime – masz znaleźć coś dla siebie.
W skrócie: to taki Pokémon Day, ale w formie stacjonarnego konwentu. Brzmi fajnie? Pewnie tak. Ale jest jeden haczyk – system biletowy.
Zapisy na „listę zainteresowanych”, czyli biletowa loteria
Jeśli myśleliście, że po prostu wejdziecie na stronę i kupicie bilet, to słabo znacie dzisiejsze standardy. TPCi wprowadza system „Interest List”:
- Od 2 do 23 kwietnia 2026 możecie zapisać się na listę zainteresowanych karnetami wielodniowymi.
- Zapisanie się nie gwarantuje zakupu. To system, który ma wyłonić „szczęśliwców”, którzy dostaną możliwość wydania swoich pieniędzy.
- Bilety jednodniowe mają być dostępne dopiero wczesnym latem, o ile cokolwiek zostanie.
Bardzo mi się ten system nie podoba, bo przypomina walkę z botami o bilety na koncerty gwiazd pop. Dla fana z Polski, który musi zaplanować urlop i loty do San Francisco, taka niepewność to spory minus.
Mistrzostwa Świata 2026 w tle
Warto przypomnieć, że Pokémon XP odbywa się równolegle z 2026 Pokémon World Championships. San Francisco stanie się na te kilka dni światową stolicą kieszonkowych potworów. W planach jest też specjalna strefa „Arena Experience” na finałową niedzielę, ale na to również trzeba będzie mieć osobne (pewnie nietanie) wejściówki.
Wszystkie szczegóły dotyczące cen i rodzajów przepustek mają pojawić się na oficjalnej stronie wydarzenia. Jak znam życie, tanio nie będzie, a wejście do Pokémon Center znowu będzie wymagało rezerwacji z rocznym wyprzedzeniem #pdk.
Podsumowując – projekt wygląda ambitnie i fajnie, że fani dostają własny konwent z prawdziwego zdarzenia. Szkoda tylko, że dostęp do niego jest tak mocno limitowany i obwarowany systemami losowania.
Podsumowanie: Pokémon XP ma być największym fanowskim wydarzeniem roku, ale czy system zapisów na „listę zainteresowanych” to uczciwy sposób na sprzedaż biletów? San Francisco czeka, tylko czy starczy Wam cierpliwości do tej biletowej loterii?




















