|
|
"Dziecko Kangaskshan"
Japoński tytuł: 034 - Kangaskshan's Lullaby
Angielski tytuł: 034 - The Kangaskshan Kid
Co to za Pokémon?
Wycięte sceny: Brak
Pomyłki: Brak
Wydarzenia:
* Nic ważnego
Ocena: 3
.
|
Nasi bohaterowie wreszcie znajdują się na Strefie Safari, gdzie można spotkać niezwykle rzadkie okazy Pokémon'ów. Ash jest tak podekscytowany tym wszystkim, że decyduje się złapać Chansey'a, który wygląda zza krzaków. Nierozważnie rzuca weń Pokéball'a ale już za chwilę żałuje swojej decyzji, gdyż jego oczom ukazuje się Oficer Jenny. Policjantka aresztuje naszych przyjaciół za kłusownictwo i zabiera ich do swojego namiotu. Na miejscu okazuje się, że zaszła pomyłka, więc po wzajemnych przeprosinach nawiązują wspólną rozmowę. W pewnym momencie czujnik wykrywa kłusowników.
Jenny reaguje natychmiast i już ma odjeżdżać swoim jeepem, gdy Ash wraz z przyjaciółmi oferują swoją pomoc. Gdy przybywają na miejsce, ich oczom okazuje się bezkresne pole, na którym pasą się Kangaskhan'y. Ich ciszę zakłóca jak nie trudno się domyśleć Zespół R, łapiąc biedne Pokémon'y w siatkę. Zwierzęta przestraszone ruszają przed siebie, nie bacząc wcale na to, co mają przed sobą. O mały włos nasi przyjaciele nie ucierpieli by, gdyby nie sprytny manewr Jenny. W tym czasie Jessie stara się złapać jednego z uwięzionych "kangurów" do Pokéball'a. Może i by jej się to udało, gdyby nie interwencja chłopca w zwierzęcej skórze. Chłopak uwalnia Kangaskhan'y, a następnie porozumiewa się z nimi w ich języku. Pokémon'y wydają się być mu posłuszne i już po chwili tratują samochód Jessie i James'a, wysyłając ich w przestworza.
Gdy miejscowy chłopak odchodzi z wyzwolonymi stworkami, na niebie pojawia się helikopter, z którego po wylądowaniu wychodzi małżeństwo. Kobieta wyjaśnia, czego szukają w tym miejscu i jak się okazuje, chodzi o ich syna, który 5 lat wcześniej wypadł z okna śmigłowca i zaginął. Gdy pokazuje zdjęcie, okazuje się, że to ten sam chłopak, który przyszedł z pomocą Kangaskhan'om. Jenny wyjaśnia, że ma na imię Tomo. Ash i jego przyjaciele tymczasem oferują się pomóc w odnalezieniu go. Jakiś czas później widzimy Ash'a i resztę paczki, jak niosą rodziców Tomo na specjalnej platformie, co bardzo irytuje Misty. W pewnym momencie na ścieżce zauważają ranne dziecko Kangaskhan'a. Brock podbiega i natychmiast, przy pomocy Potion, leczy poszkodowanego. Niespodziewanie, niewiadomo skąd nadlatuje bumerang. Misty i Brock szczęśliwie unikają ataku, czego nie można powiedzieć o Ash'u ^_-". To sprawka Tomo, który nie wiedząc o co chodzi chciał bronić swojego "przyszywanego brata".
Misty wyjaśnia chłopcu, że Brock chciał tylko pomóc, a gdy już kończy, do akcji przystępują jego rodzice. W czasie gdy mama Tomo, bezskutecznie, stara się mu przypomnieć o swoim istnieniu, jego ojciec uderza go w głowę wielkim drągiem. Cóż, widać staruszek woli niekonwencjonalne metody działania. Misty ostro beszta ojca Tomo, kiedy na miejsce przyjeżdża Oficer Jenny i informuje o pojawieniu się kolejnych kłusowników - Kangaskhan'y są ponownie zagrożone. Tomo reaguje natychmiast, a nasi przyjaciele w jeepie Jenny podążają tuż za nim. Gdy wydostają się na otwartą przestrzeń, ich oczom ukazuje się olbrzymi mecha Kangaskhan należący do Zespołu R. Oprychy wabią Pokémon'y, a następnie usypiają je. Boomerang Tomo wydaje się być nieskuteczny, toteż do akcji wkracza Ash, wysyłając swoje pupile. Mimo to ataki Squirtle'a i Bulbasaur'a są nieskuteczne, a robot naciera na naszych przyjaciół. W końcu Tomo swoją bronią rozbija kanister z benzyną, a Charmander i Pikachu wywołują do zapalenia cieczy. Także i to nie zatrzymało pędzącej wprost na nich maszyny. Niespodziewanie helikopter z rodzicami 'dziecka Kangaskhan'ów' na pokładzie pojawia się na niebie, by uderzając w mecha i nokautując go, zniknąć (ale mi się zdanie ułożyło *-*"). Zespół R wylatuje w powietrze, ale co z prawdziwymi rodzicami Tomo ?!
Chłopak staje nad zgliszczami obydwu maszyn i zaczyna płakać, widać przypominając sobie stare czasy. Nieoczekiwanie jakimś cudem rodzice Tomo przeżyli i wyszli z wypadku bez szwanku. Co więcej, postanawiają zostać ze swoim synem na Safari Zone. Nadszedł czas pożegnania, Tommy (prawdziwe imię Tomo) i jego rodzice machają z klifu na odchodne. Ash napełniony pozytywną energią rusza dalej, jakie czekają go przygody ? Czas pokaże...
Powrót
|
|
|