obrazek
4ever | Heroes | Chat | Forum | Oekaki | Pokédex | TOPlista | Nabór | Kontakt

Odcinek 276 "Stadion w Petalburg! Walka z Vigaroth'em!"

Jest piękny dzień, Ash i May są w drodze do Petalburg City, gdzie Ash planuje walczyć o swoją pierwszą odznakę w tym regionie. Niespodziewanie dziewczynka staje się zmęczona i prosi przyjaciela o chwilę postoju. Ash jest jednak zbyt podekscytowany, więc robią postój dopiero, po przekroczeniu granic miasta. Zatrzymali sie na jakimś placu zabaw, gdzie May zaczyna rozmowę z Ash'em. Chłopak na wszystko odpowiada z lekkim niepokojem, widząc stan swojej nowej przyjaciółki, która wydaje się być lekko zdenerwowana. Ash zaczyna zastanawiać się, jaki może być tutejszy Mistrz, ale na pytania dziewczynka wydaje się nie reagować. W końcu trener z Alabastii wstaje i uzgadnia z May, że ona poczeka tutaj aż on nie wróci. Tak więc ciężko wzdycha i rusza przed siebie.

W końcu Ash i jego Pikachu docierają do Gym'u, ale gdy wchodzą do środka, sala wydaje się być opustoszała. Chłopak zaczyna więc krzyczeć, że przyszedł wyzwać tutejszego lidera. Po kilku chwilach, w drzwiach, pojawia się mały chłopak, który zaczyna rozmowę z Ash'em. Stwierdza, że widział go w telewizji i że to on jest tym trenerem, który przegrał w czasie Zawodów Johto w półfinale. Ash wydaje się być lekko speszony i zdenerwowany wszystkimi przemowami chłopca, który przedstawia się jako Masato. W każdym razie, gdy obydwoje stoczyli krótką, aczkolwiek zawziętą konwersację i w końcu Masato przedstawia się jako tutejszy Gym Lider. Ash'owi nie pozostaje nic inneg jak wyzywać go na pojedynek. I tu pojawia się pewien kruczek, otóż mistrz areny chce walczyć 3 na 3, a trener z Alabastii ma tylko jednego Pokemon'a. Już mają rozpocząć kolejną kłutnię, gdy w oknie pojawiają się trzy osoby. Są to May i dwójka dorosłych ludzi.

May przedstawia ich jako Norman'a - jej tatę i prawowitego Lidera, oraz Mitsuko - mamę, która wysyłałą ją w podróż Pokemon. Także Masato przyznaje się, że w rzeczywistości jest tylko młodszym bratem May. Wszyscy zasiadają na ławce do wspólnej pogawendki. Mitsuko pyta May, co się stało z jej rowerem. Dziewczynka opowiada całą historię, przy czym Ash stara się przeprosić za wszystko. Norman pociesza go, że nic się właściwie nie stało i stwierdza, że wina leży po stronie Zespołu R. Potem pyta się córki, jakiego Pokemon'a dostała od Profesora Birch'a. Z kuli dziewczynki wyskakuje Torchic. Widok Pokemon'a ich pociechy, bardzo cieszy rodziców May, ale Masato wydaje się być zawiedziony. Stwierdza, że jego siostra wybrała niewłaściwego Poka, na co ognisty kurczak reaguje gniewem i ostro dziubie młodszego brata swojej właścicielki.

Później wszyscy zasiedli do stołu i zaczęli rozmowę. Ash opowiedział o swoich przygodach w czasie podróży, a wszystko, co powiedział wprawiło Masato w zazdrość. Po chwili Norman zapytał chłopca, ile ma odznak i Pokemon'ów. Ash wyjaśnił, że w jego drużynie nie ma ani jednego Poka, ale mimo to bardzo chciał by walczyć. Norman zgodził się więc na mecz sparingowy 1 VS. 1. Ash wybrał Pikachu, natomiast Norman Vigoroth'a. Ten Pokemon jest naprawdę napakowany energią. W końcu walka się zaczęła. Początkowo obydwa Poki szły w zaparte, atakując i unikając swoich ciosów na wzajem, najpierw Vigoroth'owi udało się zadrapać Pikachu, następnie elektryczna mysz zaatakowała przy pomocy szybkiego ataku, jednak bezzskutecznie. W tym samym czasie, Zespół R przyglądał się całemu zdarzeniu i ułożył misterny plan porwania Pokemon'ów wlaczących w danej chwili na arenie. Próby ataku Pikachu spełzały jedna po drugiej na marne, Vigoroth jest dla niego za szybki. Pozostał ostatni cios i ... Pikachu stracił całkowicie siłę i zdolność do walki. Ash podbiegł do swojego przyjaciela i upewnił się czy wszystko w porządku. Nagle nastąpił wybuch.

W wielkim otworze w ścianie pojawił się Zespół R. Po wypowiedzeniu motta, James uwolnił Weezing'a i kazał mu zasnuć całe pomieszczenie dymem. W tej chwili May za namowami Masato uwolniła Torchic'a. Zrobił się wielkie zamieszanie. Jessie udało się coś złapać! W takim razie Zespół R znika i całe trio uciekło czym prędzej do balonu. Wszyscy sprawdzili czy nie brakuje ich kompana. Wbrew planom TR Vigoroth i Pikachu nadal byli cali. Wtem May spostrzegła się, że nie ma jej Torchic'a. Na pewno został porwany przez włamywaczy. Naszym przyjaciołom nie pozostało nic innego, jak tylko udać się w kierunku, gdzie poleciał balon. Poszukiwania trwały sporą chwilę, w końcu jednak przy pomocy Norman'a i jego żony udało się odnaleść oprychów. Z krzaków zauważyli balon, a obok niego ciasną klatkę, z małym Pokemon'em w środku. May i Masato na tychmiast wyskoczyli, aby uwolnić Torchic'a. Ash nie zdążył jeszcze nic powiedzieć gdy ... rodzeństwo znalazło się w dole. Norman i Mitsuko wyskoczyli im na pomoc, lecz ponownie ... ostrzeżenia Ash'a, który zdążył już poznać Zespół R od podszewki na nic się nie zdały. Chłopcu przyszło w końcu stanąć samotnie do walki z oponentem. Po krótkiej chwili do Pikachu dołączył Vigoroth.

Korzystająć z zamieszania, Masato zakradł się od tyłu i zabrał klatkę z Torchic'iem, zanosząć ją swojej siostrze. May uwolniła Poka i chciała pomóc ojcu i przyjacielowi, ale zamast wrogów, ognisty kurczak obrzucił żarem Masato. Także atak dziobania zakończył się na obolałym już, młodszym braciszku ... Tymczasem Ash i Norman zaczęli wygrywać z Zespołem R. Pikachu uderzył Arbok'a tak, że ten wpadł do kosza balonu, Vigoroth wepchnął tam resztę i Pikachu w końcu urzył ataku pioruna, wysadzając oponentów w powietrze. Walka zwyciężona !!! Norman i jego żona są bardzo zadowoleni z widoku córki, która zdąża zaprzyjaźnić się ze swoim Pokemon'em.

Słońce zbliżało sie już ku zachodowi, gdy Ash, May i Masato szykowali się do dalszej wędrówki. Norman polecił swoją córkę opiece Ash'a, następnie poradził May, by więcej trenowała. Norman polecił dwójce przyjaciół samych sukcesów w lidze Hoenn, a następnie ofiarował każdemu z nich po pudełku na odznaki. Masato natomiast otrzymał Poke-Navi. Cóż, nadszedł już czas się pożegnać. Masato sprawdził maszynę i oznajmił, że najbliższy stadion jest położony w Rustboro. Tak więc rodzice raz jeszcze życzyli wszystkiego najlepszego i trójka naszych bohaterów wyruszyła do Rustboro po nowe przygody !!!

Powrót


Kopiowanie Materialów ze strony bez zezwolenia autorów - ZABRONIONE!