|
|
Odcinek 292 "Ucieczka z wyspy Sharpedo!" Ash i reszta drużyny zmierzają ze swoim nowym przyjacielem - panem Briney do Dewford. Wszstkim bardzo si.ę podoba podróż przez zatokę, szczególnie że już niedługo przybiją do portu. Ash już zaczyna marzyć o zdobyciu kolejnej odznaki, następnie za sugestią May wszyscy wypuszczają swoje Pokemony, aby oddychnęły świerzym, morskim powietrzem. W tym czasie śledzący łódź z bezpiecznej odległości Zespół R zaczyna mieć pewne kłopoty z poruszaniem się i wpada w turbulencje. Na łodzi Pokemony Ash'a i reszty wesoło spędzają wolny czas.
Na horyzoncie pojawia sięmała wyspa. May i Masato wyraźnie chcą się tam zatrzymać, ale Ash pragnie jak najszybciej dotrzeć do Dewford i stoczyć walkę o odznakę. W końcu jednak dzięki sprytnym argumentom wytoczonym przez Masato, Ash zgadza się na postój. Gdy łodka skręca w kierunku wyspy, wszyscy są tak podekscytowani, że nie zauważają jakiejś ciemnej plamy, przepływającej pod nią. May udaje się do kajuty i po chwili wychodzi z niej przebrana w strój kompielowy. Po przyjęciu kilku modelowych pozycji, wskakuje do wody i po chwili pływania, stwierdza, że jest idealnie. Słysząc to, także Masato wskakuje do morza i zaczyna się bawić z May, śmiejąc się przy tym głośno. Echo niesie te śmiechy pod wodą, i przysłuchuje im się też jakiś tajemniczy, czarny cień. Na pokładzie Ash i Brock rozmawiają z Pokami, gdy nagle daje się słyszeć krzyk. Gdy wszsycy podbiegają do burty, zauważają May i Masato otoczonych ze wszystkich stron przez Sharpedo. Pan Briney rozkazuje Peeko szybko zabrać z wody May i Masato, a Ash prosi Taillow o to, by przeszkadzał w atakowaniu ratowanego rodzeństwa.
Także Pikachu stara się pomóc, atakując rekiny piorunem, ale niezbyt wiele dzięki temu osiąga. W czasie akcji ratunkowej Masato zostaje ranny, jego noga została zadrapana na ostrej skórze Sharpedo, natomiast strój kompielowy May jest rozpruty. Mr.Briney sugeruje jak najszybciej wydostać się z wyspy, ale nagle łódź zaczyna się trząść. To Sharpedo ! Pikachu na szczęście oczyszcza drogę przy pomocy Thunderbolta. Łódź cumuje przy brzegu. Tej nocy, gdy wszyscy siedzą przy ognisku, zastanawiają się, jak opóścić wyspę. Przecież wiele podań głosi, że Sharpedo są bardzo niebezpieczne. W tym czasie Zespół R zmuszony zostaje na wynurzenie się i znalezienie czegoś do jedzenia. Nagle łódź zostaje uderzona z jednej strony. Gdy wszyscy obracają się, ich oczom okazuje się spora grupa Sharpedo. Jessie uwalnia Seviper'a, który stara się zaatakować napastników trującym ogonem. Pierwszy atak jest nieskuteczny, ale za drugim razem udaje mu się wykończyć przywódcę stada. Gdy Zespół R myśli, że już po wszystkim, pozostałe Sharpedo rozpoczynają wspólny atak i wysyłają ich w powietrze.
Następnego ranka Ash i reszta jego przyjaciół starają się założyć półapkę na przywódcę Sharpedo. Na mieliznie wbijają wszędzie klatkę i używają May jako przynęty. Gdy szef stada zaczyna na nią nacierać, Brock wypuszcza Lotad'a, który zostaje złapany w olbrzymie szczęki rekina, na szczęście zęby wbiły się w liść na grzbiecie Lotada. Brock rozkazuje swojemu Pokemonowi zaatakować wodną bronią, ale ten niestety nie trafia. Dopiero druga próba jest skuteczna i Sharpedo wypuszca go z paszczy. Co więcej, rekin obraca się brzuchem do góry i wygląda na pokonanego. Brock wyciąga go na brzeg i stwierdza, że Sharpedo jest otruty, następnie podaje mu lekarstwo. Chłopiec i jego Lotad spędzają przy Sharpedo całą noc, by ten wyzdrowial, a gdy nad ranem rekin otwiera oczy, kładzie swoją płetwę na Brocku i usypia na nowo. Nagle coś wielkiego wynurza się z wody, to Zespół R. Wystrzeliwują siatkę i łapią Pikachu i Sharpedo. Jessie przyznaje się, że to Seviper otruł rekina, ale nie okazuje przy tym skruchy. Brock rozkazuje Lotad'owi rozciąć siatkę ostrym liściem, dzięki czemu Sharpedo i Pikachu odpływają. Zespół R wpada w przerażenie, nagle za nimi pojawia się całe stado Sharpedo i każdy z nich jest wściekły. Wszystkie razem nacierają na ich łodkę z wielką szybkością, wysyłając ich po raz kolejny w przestworza.
Sharpedo podpływają do Brocka i dziękują mu za wszystko, następnie pozwalają spokojnie odpłynąć naszym przyjaciołom. Tego wieczory łodka w kształcie Wingulla dobija do portu w Dewford. Wszsycy dziękują stadu Sharpedo za eksortę aż do Dewford, a następnie wysiadają na molo. Teraz wszscy dziękują panu Briney. Ash obraca się w stronę miasta i z pełnym ufności w przyszłość spojrzeniem, patrzy na Dewford, miejsce, gdzie już w krótce czeka go pojedynek o drugą odznakę.
Powrót
|
|
|