|
|
Odcinek 277 "Mnóstwo Taillow! Wielkie niebezpieczeństwo! Pochwyceni w Petalburg Woods!" Ash, May i ich nowy towarzysz Masato opuścili Petalburg City i wkroczyli do pobliskiego lasu. Masato wydaje się być bardzo zawiedziony z powodu braku Pokemon'ów, proponuje więc skręcić na inną ścieżkę. Ash zgadza się, jemu także zależy na spotkaniu jakiegoś dzikiego stworka. May jest nieco innego zdania. Proponuje postój i przerwę na śniadanie. Tak więc nasi przyjaciele zmuszeni są zatrzymać się. Na ich nieszczęście, zarówno puszka z jedzeniem dla Pokemon'ów, jak i ich plecaki są puste ... Trener z Alabastii zaczyna wspominać czasy, gdy podróżował z Brock'iem. Ten to zawsze miał pod ręką jakieś jedzenie. Później przedstawia postać przyjaciela Masato i May. Nie wiedzą, że z oddali obserwuje ich Zespół R i znowu planuje wykonać jakąś kradzież.
May znajduje w końcu coś do jedzenia. Co prawda to tylko tabliczka czekolady, ale zawsze to coś. Cała trójka postanawia ją podzielić, ale zanim cokolwiek udaje im się złamać, niespostrzeżenie jakiś Pokemon łapie jedzenie i odlatuje. Pokedex Ash'a wskazuje iż jest to Taillow. Dziewczynka mimo prób nie odzyskuje swojej bomby kalorycznej ;P ale na szczęście dla nich, Pikachu znajduje całkiem sporą ilość drzew. Wszystko to wygląda na dziko rosnący sad. Ash'owi i reszcie aż ślinka cieknie na widok pysznych, soczystych jabłuszek, rozkazuje więc Pikachu wykonać atak elektryczny. Oczywiście, prąd pomaga i dosyć spora masa jabłek spada ku ziemi, lecz zanim do niej dotarły, całe chmary Taillow'ów łapią je w locie i zjadają.
Dzikie Pokemon'y nie wyglądają na wesołe. Zaczynają całym stadem nacierać na naszych przyjaciół. Ash daje rozkaz urzycia Thunderbolt'a. Oczywiście atak razi wszystkie Poki, ale okazuje się mało skuteczny. Początkowo wszystkie ptaki spadają na ziemię, ale po chwili znowu unoszą się w powietrzu i atakują. Pikachu stara się zaatakować ponownie, ale wszystko na daremnie. Całemu wydarzeniu nadal przygląda się Zespół R. Planują przyciągnąć Taillow'y na swoją stronę, a następnie wykorzystać je do złapania Pikachu. W tym czasie elektryczna mysz nadal zmaga się ze stadem rozwścieczonych ptaków. Taillow'y nie atakują już tylko Pikachu, starają się uderzyć w Ash'a i resztę. Wtem, niespodziewanie pojawia się Forretress i eksploduje, ostatecznie pokonując Taillow'y. Ash, May i Masato podnoszą się i ... ich oczom ukazuje się postac Brock'a. Hodowca dziękuje Pokemon'owi i odwołuje go do kuli. Później, już w czwórkę, decydują się udać nad rzekę. Brock wyciąga Potion i leczy Pikachu. Ash dziękuje lecz prócz wyrazów wdzięczności pada pytanie o jedzenie. Cóż ... dzisiaj chyba nie jest ich szczęśliwy dzień. Wszystkie jego gotowe posiłki już się skończyły. Nie pozostaje mu nic innego jak przygotować świeży obiad.
Gdy Brock siedzi nad kociołkiem, trójka jego przyjaciół patrzy na wszystko łapczywym wzrokiem. W końcu posiłek jest gotowy, wszyscy zasiadają i cieszą się, że wreszcie mogą napełnić brzuchy. May trochę martwi sie, że znowu mogą pojawić się Taillow'y, ale Brock uspokaja ją. Nie wiedzą, że w lesie, łapczywe ptaki dochodzą do siebie. Pojawia się tam też Zespół R, który przekupuje Pokemon'y przy pomocy ryżowych kuleczek. Po spożyciu posiłku, wszystkie Taillow'y są gotowe do współpracy. Żaden z nich nie zauważył, że nie ma wśród nich ich przywódcy. W tym czasie, gdy nasi przyjaciele jedzą, Pikachu coś wyczuwa. Wszyscy zauważają nadlatującego Taillow'a. Okazuje się, że jest to ten sam ptaszek, który ukradł im czekoladę. Okazuje się, że przybysz chce wyzwać jakiegoś Pokemon'a na pojedynek. Ash i Pikachu są gotowi. Czas rozpocząć walkę !!!
Obydwa Poki stają naprzeciwko siebie. Zaczynają potyczkę pośrodku rzeki. Taillow stara się przeprowadzić atak, ale Pikachu natychmiast kontruje. Pikachu stara się zaatakować piorunem. Mimo sukcesu, ptak nadal lata, choć jest lekko skołowany. Teraz on stara się zaatakować. Łapie Pikachu za ogon i zaczyna z nim frówać nad wodą. Pikachy decyduje się na ponowne porażenie przeciwnika. Udaje się, wyzwala się z pułapki. Teraz obydwa Pokemon'y zaczynają biec w swoim kierunku. Taillow, używając ataku skrzydłami, a Pikachu pioruna. Walka staje się coraz ostrzejsza, a Pikachu wydaje się być zmęczony. Brock proponuje rzucić Pokeball'em. Ash przyjmuje sugestię i rzuca. Udaje się !!! Kula spada na kamień i zatrzaskuje się z nowym Pokemon'em Ash'a. Wtem znad lasu zbliżają się gęste chmury. Nie, to nie chmury, to stado Taillow'ów. Ale prócz ptaków pojawia się ktoś jeszcze - Zespół R ! Daje się słyszeć motto. Zanim jednak walka rozpętała się na dobre, oponenci stoczyli krótką rozmowę. W końcu członkowie ZR rozkazali atakować Taillow'om Pikachu. May uwolniła Torchic'a, ale mały kurczak zamiast walczyć, rozpędził się i zakończył rajd na kamieniu. Dziewczynka jest zmuszona odwołać Pokemon'a. Niespodziewanie dał się słyszeć jakiś alarm. To zegarek Brock'a pokazuje, że obiad już gotowy. Brock i reszta paczki podbiegają i próbują smakołyków. Ku zaskoczeniu Zespołu R, także Taillow'y zasiadają do jedzenia. Wystarczy już tylko usunąć trio nieudaczników, co załatwia Pikachu jednym Thunderbolt'em.
Gdy wszyscy kończą już jeść posiłek, dziękują uprzejmie. Także Taillow'y, gdy się najadły, podziękowały i wzniosły się w powietrze by pożegnać się ze swoim przyjacielem, który chcąc, nie chcąc przyłączył się do drużyny Ash'a. Następnie odlatują do swoich gniazd, natomiast Ash i jego przyjaciele ruszają w dalszą drogę, do Rustboro.
Powrót
|
|
|